Moje porady

Czy trenując rano, szybciej spala się tłuszcz?

Czy podczas diety redukcyjnej lepiej ćwiczyć na czczo czy po południu? Co lepiej działa na spalanie tłuszczu?

Temat ten można rozpatrywać w dwojaki sposób. Rano mamy dość mocno pobudzony metabolizm co w naturalny sposób sprzyja szybszemu spalaniu kalorii i chroni przed odkładaniem tłuszczu. W miarę upływu dnia nasz metabolizm się na ogół spowalnia, więc zaaplikowanie wysiłku w późniejszych godzinach, może jakby ponownie go pobudzić i "ochronić" przed magazynowaniem tłuszczu z posiłków spożywanych w godzinach wieczornych.

Jeżeli natomiast ćwiczymy rano nasz metabolizm przestawiamy na "turbodoładowanie" , w efekcie czego zostanie on przyspieszony dość solidnie na kilka ładnych godzin po zakończeniu wysiłku.
Powstaje zatem pytanie: czy w takim razie lepiej rano, czy wieczorem? Tak naprawdę, nie ma to aż tak wielkiego znaczenia. Jeżeli mamy problem z utrzymaniem odpowiedniej diety w godzinach popołudniowych lub wieczornych, na pewno bardziej będzie wskazany wysiłek w późniejszych godzinach, który stanie na straży odpowiedniego wykorzystania składników. Kiedy natomiast nasz dzień jest w miarę ustabilizowany, dieta nie budzi większych zastrzeżeń i nie kładziemy się późno spać, bardziej zasadne będą poranne ćwiczenia. Ale tak naprawdę najważniejsze jest by po prostu ćwiczyć, natomiast pora wysiłku niech będzie uzależniona od naszych chęci czy planu dnia.

Z punktu widzenia naszego zegara biologicznego, najbardziej zalecaną porą wykonywania wysiłków wydają się godziny popołudniowe, ok. 16-17. Wtedy jakby po raz drugi uaktywnia się nasza przemiana materii (ale już nie tak silnie jak rano). Serce ponownie zaczyna pompować więcej krwi, mięśnie reaktywują swoje dobowe siły i witalność, wzrasta nasza wytrzymałość. jest szansa, ze trening sprawi nam więcej przyjemności, zadziała też relaksująco i odstresowująco po całym dniu pracy. Ale tak jak powiedziałem, ćwiczmy tak naprawdę wtedy kiedy mamy czas i ochotę

Dieta dla cery trądzikowej

Mam 18 lat, a od dwóch zmagam się z nasilonymi problemami cery trądzikowej. Leczę się regularnie u dermatologów, ale to nie do końca przynosi oczekiwane efekty. Myślę, że może rozpoczęcie odpowiedniej diety byłoby skuteczne... Mam więc pytanie: co wpływa na poprawę stanu skóry takiej jak moja? Jakie potrawy powinnam wprowadzić do jadłospisu a jakich unikać?

W przypadku trądziku, dieta nie odgrywa zasadniczej roli leczniczej, jest jedynie czynnikiem uzupełniającym. Wpływ niektórych pokarmów na zmiany trądzikowe wciąż nie jest jasny, nie mniej jednak wymienia się kilka ważnych zasad, których warto przestrzegać. Przede wszystkim warto ograniczać zbyt duże ilości tłuszczu i cukru oraz ostrych przypraw. Szczególnie niekorzystny wydaje się nadmiar soli. Organizm pozbywając się jej przez skórę może stymulować nadmierną aktywność gruczołów łojowych i tym samym nasilać uciążliwe objawy trądziku. Z przypraw niewskazane są te bardziej ostre jak pieprz, papryka ostra a także niektóre sosy i ketchupy. Z diety warto wyłączyć tłuszcze utwardzone, które dominują w wielu produktach jak np. frytki, chipsy czy kruche ciastka. W niektórych przypadkach objawy mogą nasilać słodycze będące mieszanką tłuszczu i cukru, w szczególności ciasta z kremem oraz wyroby czekoladowe i chałwa. Często podkreśla się, że objawy trądziku mogą nasilać różnego rodzaju produkty wysokoprzetworzone, zawierające dużą ilość barwników i konserwantów. Przeciwwskazane będą szybkie zupki w proszku, kisiele, budynie, itp. Przy nasilonym trądziku powinno się zdecydowanie unikać picia alkoholu oraz palenia tytoniu. Szczególnie dym z papierosa (zarówno aktywne jak i bierne palnie) powoduje przenikanie wielu substancji toksycznych w głąb skóry, pogarsza jej ukrwienie, wydalanie szkodliwych związków oraz utrudnia właściwe oddychanie skóry. W diecie z kolei warto uwzględniać więcej produktów gruboziarnistych (ciemne pieczywo, kasze) oraz warzyw i owoców

Jak parzyć zieloną herbatę?

Od pewnego czasu wprowadziłam do swojego menu zielona herbatę, generalnie zamieniłam nią kawę. Wiem, ze istotny jest proces jej zaparzania. Czytałam, że nie należy jej zalewać wrzątkiem i parzyć kilka minut. jedni podają 5, inni 7 a jeszcze inni 10. jak długo powinno się więc ją zaparzać, czy to ma większe znaczenie?

Istnieje kilka ważnych zasad postępowania z zieloną herbatą. Po pierwsze ważne jest by zakupiona herbata była starannie przechowywana w szczelnym, suchym opakowaniu, gdyż łatwo chłonie zapachy i wilgoć, tracąc cenne walory smakowo-zapachowe i odżywcze. Po drugie, herbata musi być oczywiście odpowiednio parzona. Liście należy zalewać gorąca wodą (nie wrzątkiem) wykorzystując do tego podgrzany uprzedni ceramiczny lub szklany czajniczek. Woda powinna być świeża, czysta i miękka. Najwyższe stężenie cennych polifenoli notuje się w herbacie parzonej ok. 10 min. (najlepsze walory prozdrowotne) Mniejsze, gdyż czas przygotowywania naparu jest krótszy. Jednak im dłuższy czas parzenia tym napój herbaciany nabiera większej goryczy, zmniejszając swojej walory smakowe. Aby wiec móc w pełni delektować się smakiem, czas zaparzania nie powinien przekraczać 5 min. Podsumowując: dłuższy czas parzenia pozwala uzyskać lepsze walory odżywcze, a krótszy - lepszy smak.

Co to są puste kalorie?

Mam pytanie o jedzenie słodyczy. Często mówi się, że są to "puste kalorie", tylko co to znaczy?

Jeżeli organizm otrzymuje dużą ilość kalorii a małą ilość witamin i składników mineralnych to mówimy, że są to tzw. puste kalorie, czyli energia bez wartości. Najbardziej puste kalorie to biały cukier i alkohol produkty które nie dostarczają nic oprócz energii. Słodycze, np. ciasta, które też często nazywa się pustymi kaloriami zawierają obok cukru także inne składowe np. jaja, rodzynki, orzechy, drożdże i z tego tytułu obok kalorii mogą też zawierać trochę witamin i minerałów. Ale wciąż jednak w nich dominuje cukier, dlatego też niekiedy nazywa się je potocznie pustymi kaloriami. Jeżeli organizm otrzymuje energię a nie dostaje do jej przetworzenia witamin i minerałów powstaje wiele problemów, takich jak nadwaga czy choroby układu krążenia. Dlatego też z punktu widzenia zdrowia lepiej wybrać kanapkę razową z serem niż ptysia, pomimo, że mogą mieć podobną ilość kalorii.

Jaką stosować dietę przy zespole policytycznych jajników?

Słyszałam że przy zespole PCOS najlepsza jest dieta niskowęglowodanowa. Czy to prawda? A jeśli nie, to jaka? Dodam, że mam także duże problemy że schudnięciem.

W zespole PCO często dochodzi do zaburzeń metabolicznych, w szczególności w zakresie gospodarki insuliną, co w efekcie rzutuje na trudności w utrzymaniu właściwej wagi, względnie jej redukcji. Bardzo często pojawia się tzw. hiperinsulinemia i insulinooporność. Przy nadmiarze krążącej insuliny i utrudnieniach w jej degradowaniu, komórki tłuszczowe są bardzo podatne na rozrost, stąd wiele kobiet próbuje szukać rozwiązań w dietach niskowęglowodanowych, aby dodatkowo nie pobudzać stymulacji insuliny.

Prawidłowa strategia postępowania dietetycznego nie powinna jednak skupiać się na eliminowaniu węglowodanów w diecie, lecz ograniczaniu czynników żywieniowych silnie stymulujących glikemię. Dlatego celem powinno być ograniczanie w diecie cukrów przetworzonych (cukier, słodycze, słodkie napoje, soki, potrawy z białej mąki, itp). Produkty takie nie tylko stymulują wydzielanie insuliny ale także utrudniają jej właściwe działanie. Dla prawidłowego funkcjonowania gospodarki węglowodanowej (w tym insuliny) organizm potrzebuje kilka ważnych witamin i minerałów, które towarzyszą na ogół węglowodanom niskoprzetworzonym (pieczywo pełnoziarniste, kasze, makaron razowy, itp). Dlatego węglowodanów nie należy ograniczać, a jedynie zwracać uwagę na właściwą ich jakość.

Bardzo ważnym czynnikiem żywieniowym, bez którego trudno cokolwiek pozytywnego osiągnąć jest regularność jedzenia. Posiłki powinny być spożywane w odstępie nie dłuższym niż 3-3,5 godz i w miarę o jednakowych porach. Proponuje stosować dietę urozmaiconą, zbilansowaną opartą o wartościowe produkty, a nie skupiać się na eliminowaniu węglowodanów.

Nieocenioną rolę pomocniczą odgrywa także systematyczny wysiłek fizyczny, który prowadzi do szeregu korzystnych zmian w gospodarce insuliną i cukrami. Istotne jest jednak tutaj to aby przerwa pomiędzy zajęciami wysiłkowymi nie była dłuższa niż dwa dni.

Czy alkohol podwyższa cholesterol?

Czy spożywanie alkoholu może przyczyniać się do podnoszenia poziomu złego cholesterolu?

Alkohol nie ma generalnie wpływu na wzrost poziomu szkodliwego cholesterolu LDL. Co więcej, może wpływać na na zwiększenie poziomu korzystnych frakcji cholesterolu HDL. Z tego też tytułu, np. niewielkie dawki alkoholu poleca się w profilaktyce miażdżycy. Ten zdaje się pozytywny efekt działania może być uwarunkowany także hamującym działaniem niewielkich dawek alkoholu na procesy zapalne i zakrzepowe w układzie krążenia. Z drugiej jednak strony, alkohol może podwyższać poziom trójglicerydów, dlatego osoby z tym problemem powinny starać się ograniczać jego picie. Bezpieczna dawka określana jest na poziomie ok. 25g czystego alkoholu na dobę dla mężczyzn i ok. 18-20g czystego alkoholu na dobę dla kobiet. Standardowy drink zawiera ok. 12-15g alkoholu, co odpowiada 30-40 ml wódki, 100-150 ml wina, 300-350 ml piwa. Wiele doniesień potwierdza, że alkohol spożywany w powyższych dawkach zmniejsza ryzyko zgonu z powodu chorób układu sercowo-naczyniowego oraz powoduje spadek umieralności ogólnej. Z drugiej jednak strony, systematyczne spożywanie alkoholu (nawet w niewielkiej ilości) może zwiększać ryzyko zapadalności na raka przewodu pokarmowego, choroby wątroby i trzustki oraz stawać się przyczyną wypadków samochodowych czy urazów. Zastępowanie więc jednej choroby drugą może być przez wielu uważane za mało skuteczna poradę, dlatego spożywanie alkoholu w celach profilaktycznych powinno być zawsze poprzedzone bardzo wnikliwą oceną ryzyka.

Czy kawa podwyższa cholesterol?

Spożywam dziennie ok. 3-4 filiżanek kawy. Czy mając wysoki cholesterol powinnam ją ograniczać?

No cóż, wydaje się, że temat ten wciąż pozostaje nie wyjaśniony. Kawa zawiera szereg rozmaitych związków, między innymi tzw. diterpeny które mogą podwyższać poziom cholesterolu. Najwięcej ma ich kawa parzona. W kawie rozpuszczalnej diterpeny są tracone podczas procesu technologicznego, a w filtrowanej czy z ekspresu pozostają na sączku wraz z osadem. Czyli tutaj działanie kawy wydaje się niekorzystne. Ale z drugiej strony w kawie można też doszukać się pozytywnego wpływu na cholesterol. Kofeina obecna w kawie przyspiesza produkcje żółci, dzięki czemu nasila wydalanie wraz z nią cholesterolu. Natomiast zawarte w kawie związki polifenolowe hamują utlenianie cholesterolu, odkładanie go w ścianach naczyń krwionośnych oraz tworzenie blaszek miażdżycowych. Zatem podsumowując nie można tutaj dać jednoznacznej odpowiedzi. Niewątpliwie najmniej korzystna pod tym względem wydaje się kawa parzona, zalewana wrzątkiem.

Dna moczanowa - jaka dieta?

Stwierdzono u mnie wysoki poziom kwasu moczowego oraz objawy dny moczanowej. Jaką powinienem stosować dietę?

Dna moczanowa jest chorobą metaboliczną, spowodowaną odkładaniem się kryształków kwasu moczowego wokół stawów, zwłaszcza w pobliżu palucha stopy, ale także może atakować inne stawy i nerki. Złogi te wywołują odczyn zapalny, powodują równocześnie niszczenie chrząstek i powierzchni stawowych. Przyczyną tej choroby jest nadmierne wytwarzanie kwasu moczowego, na skutek zwiększonego rozpadu jąder komórkowych lub też upośledzone wydalanie tego kwasu wraz z moczem.
Choroba charakteryzuje się nagłym występowaniem co pewien czas ostrych bóli, szczególnie w nocy. Bardzo często dochodzi wówczas do wzrostu temperatury ciała, obrzęku i dużej bolesności stawu. Występowaniu napadów sprzyjają: dieta bogata w puryny, nadmierny stres, niektóre leki, oraz nadmierny wysiłek fizyczny. Po wielu latach dochodzi najczęściej do przewlekłego zapalenia wielostawowego, któremu często towarzyszą powikłania ze strony innych narządów, np.: nerek, układu krążenia.
Zasadniczym celem diety jest obniżenie stężenia kwasu moczowego poprzez ograniczenie produktów bogatopurynowych występujących głównie w podrobach, tłustych rybach, soczewicy, nasionach roślin strączkowych, czekoladzie, kawie, kakao, mocnej herbacie. Ważne jest także wyeliminowanie zup i sosów na wywarach kostnych, grzybowych, potraw smażonych, pieczonych i duszonych. Z owoców warto częściej spożywać ananasy, wiśnie, lub czarne jagody, gdyż przyspieszają one eliminowanie kwasu moczowego z ustroju. Można sobie przyrządzić koktajl z jagód, ananasa, wiśni i mleczka sojowego. Oczywiście wypić natychmiast po przygotowaniu. Ponadto pić należy przynajmniej 5-6 szklanek wody dziennie, aby pobudzić wydalanie kwasu moczowego. Ostatni posiłek powinien być jedzony nie później niż 4-5 godzin przed snem, ponieważ w nocy, podczas snu, zwiększa się ilość zatrzymywanego w organizmie kwasu moczowego. Spożywać należy przede wszystkim produkty ubogie w związki purynowe (mleko, chude sery, ryż, owoce, warzywa poza roślinami strączkowymi i szpinakiem. Z płynów, zamiast mocnej herbaty, kawy i kakao należy pić przegotowaną wodę, kawę zbożową, herbatę ziołową i owocową. Bardzo polecana jest herbata z pokrzywy, która zwiększa ona usuwanie kwasu moczowego. W trakcie leczenia tej choroby nie należy zażywać aspiryny!

Jak pozbyś się cellulitu?

Mam 24 lata i niestety początki cellulitu. Zdaję sobie sprawę , że sama na to zapracowałam nieodpowiednim trybem życia i złymi nawykami żywieniowymi. Jak pozbyć się tego okropieństwa?

Oczywiście z cellulitem można próbować walczyć na wiele sposobów. W tej kwestii dość aktywnie swoje działa wytacza kosmetologia która oferuje szereg rozmaitych zabiegów fizykalnych jak również wiele kosmetyków. Należy jednak mieć na uwadze, że te działania mają zawsze charakter uzupełniający, natomiast kluczową rolę będzie tutaj odgrywać odpowiednie żywienie i wysiłek fizyczny, dlatego że z cellulitem należy walczyć od wewnątrz, gdyż właśnie jego zalążki tworzą się w głębi naszego organizmu. Cellulit najczęściej prześladuje kobiety, gdyż w jego rozwojowi sprzyjają żeńskie hormony.

Estrogeny posiadają znaczący wpływ na elastyczność tkanki łącznej. W dość łatwy sposób rozluźniają ułożone równolegle włókna kolagenu i elastyny, gdzie bez problemu mogą przenikać komórki tłuszczowe, bezlitośnie deformując tkankę łączną. Niekiedy narosłe stwardnienia mogą uciskać zakończenia nerwowe, powodując dodatkowo nieprzyjemny i uciążliwy ból.
Żeńskie hormony płciowe mają także znaczący wpływ na mikrokrążenie skórne, gdyż zwiększają przepuszczalność naczyń krwionośnych. Wydostający się z nich płyn wnika po-między komórki, powodując charakterystyczne obrzęki (często doświadczane podczas menstruacji). Nabrzmiałe w nienaturalny sposób okoliczne tkanki powodują silny ucisk na naczynia krwionośne, w efekcie czego komórki tłuszczowe nie otrzymują z krwią dostatecznej ilości tlenu i składników odżywczych. To z kolei ma ogromny wpływ na ich metabolizm. Pozbawione dowozu odpowiednich substancji, tracą zdolność odprowadzania toksyn, które w efekcie gromadzą się w ich wnętrzu. Nabrzmiałe tłuszczem i toksycznymi odpadami komórki rozrastają się do monstrualnych rozmiarów, powiększając swoją objętość nawet kilkadziesiąt razy.

Zaradzić temu możemy przede wszystkim odpowiednia dietą. Skuteczna walka z cellulitem wymaga przede wszystkim ograniczenia spożycia cukru, słodyczy i słodkich napojów. Węglowodany proste aktywując insulinę wyzwalają wszystkie niezbędne reakcje metaboliczne, by skutecznie zmagazynować tłuszcz w komórkach. Nadmiar cukru w diecie sprzyja także niebezpiecznych reakcjom glikacji białek, w efekcie czego intensywnym uszkodzeniom ulegają włókna kolagenowe. Proces ten wyraźnie sprzyja powstawaniu cellulitu. Zamiennikiem łakoci mogą być owoce, szczególnie bogate w witaminę C cytrusy. Zwiększenie ich udziału w diecie przyspiesza eliminację wolnych rodników i sprzyja lepszej syntezie kolagenu. Chcąc zachować gładką, pozbawioną bruzd skórę, niezbędne jest ograniczenie spożycia soli powodującej obrzęki. Alternatywą mogą być mieszanki ziołowe zawierające kolendrę, bazylię, estragon lub majeranek. I co najważniejsze – koniecznie należy pić wodę z niską zawartością sodu, dzięki czemu organizm efektywniej będzie pozbywał się toksyn.

A na koniec aktywność fizyczna... Jest niezwykle istotna ponieważ poprawia ukrwienie naszej skóry, usprawnia metabolizm tłuszczu, cukrów a przede wszystkim pobudza wzrost masy beztłuszczowej, która jest doskonałym rusztowaniem dla skóry, powodując jej napięcie i wygładzenie. Bardzo wskazane są w tym przypadku zarówno ćwiczenia siłowe jak również wytrzymałościowe, głównie wspomniany bieg, względnie inne formy ruchu bardziej aktywując nogi. W przypadku braku kondycji do biegania można wykorzystać szybkie marsze lub marszobiegi, względnie marsz z kijkami. Ale oprócz tego zachęcam przynajmniej 2 razy w tygodniu odwiedzić siłownie, gdzie instruktor powinien doradzić jakie ćwiczenie najlepiej stosować.

Czekolada dobra na stres?

Czy prawda, ze czekolada pomaga łagodzić stres ze względu na dużą zawartość magnezu?

To, że spożywanie czekolady łagodzi czasami nasze nadmierne napięcie i stres nie wynika raczej z zawartości magnezu a raczej oddziaływania innych składników obecnych w tym produkcie. Zawarty w niej cukier, wraz ze składnikami ziarna kakaowego, tłuszczem, kofeiną i fenyloetyloaminą wzmaga m.in. wydzielanie endorfin – substancji powodujących poprawę nastroju i samopoczucia. Fenyloetyloamina pobudza nasz układ nerwowy i pod jej wpływem dochodzi w mózgu do produkcji dopaminy – neuroprzekaźnika wywołującego uczucie przyjemności i zadowolenia. Czekolada może więc niektórym osobom dać uczucie łagodzenia stanów przygnębienia, apatii, pobudliwości a także wspomagać organizm w stanach ogólnego wyczerpania fizycznego i psychicznego. Ale raczej z magnezem niewiele ma to wspólnego, chociaż uważa się że wraz z pozostałymi składnikami dokłada tutaj swoje przysłowiowe "trzy grosze".

Czy warto jeść warzywa mrożone?

Mam pytanie, czy produkty mrożone np. warzywa czy owoce są dużo gorsze od naturalnych?

Niekiedy mogą być nawet bardziej wartościowe, szczególnie porównując je do pierwszych warzyw i owoców jakie pojawiają się przed latem. Produkty mrożone zawierają wtedy często więcej cennych składników odżywczych niż ich naturalne odpowiedniki, są także zdrowsze. Zbiory warzyw i owoców na mrożonki ze względu na niską cenę odbywają się w szczycie ich urodzaju. Produkty są wówczas bardzo dojrzałe przez co zawierają wiele witamin i minerałów. Niska temperatura mrożenia powoduje, że większość cennych wartości zostaje nienaruszona. W ciągu 6 miesięcy czarne porzeczki zachowują prawie 100% witaminy C, truskawki i agrest 90% a maliny 80%. Tak doskonały wynik to zasługa minusowej temperatury, która całkowicie hamuje działanie askorbinazy – enzymu niszczącego witaminę C.
Kolejną zaletą mrożonek jest to, że przygotowane są do bezpośredniego spożycia, pozbawione części niejadalnych i dokładnie umyte. Dzięki niskiej temperaturze nie ma też konieczności stosowania w procesie produkcji środków konserwujących i chemicznych utrwalaczy, które często goszczą w gotowych przetworach warzywnych lub owocowych.
Pamiętajmy jednak należy, by kupować mrożonki tylko w stanie głębokiego zamrożenia, bez żadnych wycieków. Muszą mieć smak, zapach i barwę produktu wyjściowego. Jakiekolwiek odstępstwa od tej reguły, mogą świadczyć o rozwoju niebezpiecznych zmian pleśniowych. Nigdy nie należy raz rozmrożonego produktu ponownie zamrażać, gdyż zabieg taki powoduje utratę wielu cennych składników pokarmowych a także stwarza ryzyko zaburzeń lub zatruć pokarmowych. Jeżeli produkty mrożone chcemy spożywać w stanie surowym, to należy je rozmrażać powoli w temperaturze pokojowej, ograniczając do minimum dostęp światła i powietrza. Pamiętajmy, że wydzielający się sok, jest źródłem cennych witamin, dlatego warto go spożyć na surowo lub wykorzystać do innych potraw lub deserów.

Czy jedzenie jajek mocno podwyższa cholesterol?

Bardzo lubię jajka, ale powszechnie uważa się, że mogą one powodować wzrost cholesterolu. Czy jest to rzeczywiście prawdą? Słyszałem, ze nie jest to do końca prawdą.

Jajka nie są tak niebezpieczne dla naczyń krwionośnych jak się powszechnie uważa, jest prawdą. Mimo, ze żółtko jaja ma bardzo znaczące ilości cholesterolu w porównaniu np. z mięsem czy podrobami, to jednak nie ma konieczności ich drastycznego eliminowania w diecie. Jak się okazuje nawet przy wyższej podaży jajek, nie odnotowuje się znaczącego wzrostu cholesterolu we krwi. To, w jaki sposób cholesterol będzie wykorzystany przez organizm, zależy od wielu czynników, między innymi od zawartości kwasów tłuszczowych nienasyconych i fosfolipidów w diecie. Jeżeli ilość tych składników w pożywieniu jest odpowiednia, to nawet wyższe dawki cholesterolu nie są tak szkodliwe. I co się okazuje… Żółtko jaja zawiera bardzo korzystny stosunek wielonienasyconych kwasów tłuszczowych do cholesterolu, zawiera także odpowiednia ilość fosfolipidów, przez co zjedzenie nawet 2-3 jaj dziennie nie powoduje u zdrowego człowieka wzrostu cholesterolu. Osoby lubiące jeść jajka powinny starać się spożywać więcej błonnika a także ograniczać ilość tłuszczów zwierzęcych. Podsumowując, jeżeli nie ma żadnych większych komplikacji w układzie krążenia, a nasza dieta jest w miarę zdrowa, jedzenie jajek nie powinno stanowić zagrożenia.

Czy dieta może łagodzić ADHD?

Mój syn jest nadzwyczaj pobudliwy. Obecnie wkracza powoli w fazę dojrzewania, zachowuje się niezwykle impulsywnie, jest niespokojny i bardzo nerwowy. Lekarz sugeruje zespół ADHD. Czy odpowiednia dieta może tutaj coś pomóc?

Generalnie nie ma jednoznacznych dowodów pozwalających stwierdzić że stosując taką czy inną dietę możemy złagodzić ADHD. Mimo wszystko jednak warto zwrócić uwagę na kilka istotnych zasad żywienia, które bez wątpienia mogą wpływać na zmienność nastroju czy impulsywność zachowań. Na pewno kluczowym czynnikiem jest systematyczne spożywanie posiłków (4-5) w miarę o równych porach, a także spożywanie śniadań. Szczególnie niekorzystne jest wielogodzinne przegładzanie organizmu, a następnie spożywanie bardziej obfitych posiłków (przerwy między posiłkami nie powinny być dłuższe niż 4 godziny, a najlepiej 3). Szczególnie niekorzystne w tego typu przypadkach jest jedzenie słodyczy i picie słodkich napojów (szczególnie na pusty żołądek), które powodują niekorzystne skoki glikemii, co w efekcie może przekładać się na zmienność nastrojów i zachowań. Należało by absolutnie wyeliminować napoje o działaniu energetyzującym a także te zawierające kofeinę (Red Bull i inne energizery, Cola, kawa, itp). Niekorzystna jest także czekolada. Należy unikać także wszelkich produktów słodzonych aspartamem (np. cola light)
Poza tym proponowałbym dodatkowo uwzględnić suplementację magnezem z witaminą B6 (po wieczornym posiłku) a także zastosować ogólny preparat witaminowo-mineralny po śniadaniu. Dodatkowo można także wspomóc organizm lecytyną. W stanach silnej pobudliwości zapotrzebowanie na ten składnik jest dość wzmożone. Najważniejsze jednak to: regularność posiłków, unikanie cukru, słodyczy i napojów słodzonych oraz środków o działaniu energizującym. Dodatkowo polecam dużo sportu. Z jednej strony pomaga wyładować energię, z drugiej wpływa korzystnie na poziom i aktywność dopaminy i noradrenaliny - neuroprzekaźników, które jak się uważa przy ADHD działać nieco mniej precyzyjnie. I koniecznie dużo wody - przynajmniej 2L/dobę

Jaka dieta przy reumatoidalnym zapaleniu stawów?

Stwierdzono u mnie reaumatoidalne zapalenie stawów. Jaką powinnam stosować dietę by łagodzić skutki choroby?

Podstawą diety przy tym schorzeniu powinno być przede wszystkim urozmaicenie jadłospisu, tak aby stworzyć dietę bogato odżywczą. Bardzo istotna jest odpowiednia podaż witamin A,C, selenu a przede wszystkim witaminy E. Składniki te warto podawać w formie dodatkowej suplementacji, gdyż możliwość zwiększenia ich podaży w formie naturalnych pokarmów może być trudna. Bez wątpienia czynnikiem potęgującym objawy mogą być tłuszcze zwierzęce a także oleje roślinne bogate w kwasy omega-6, jak np. olej słonecznikowy. Produkty takie jak mięso wieprzowe, wołowe, tłuste sery, wędliny powinny być stanowczo ograniczane. Wielu specjalistów poleca w takim przypadku bardziej dietę wegetariańską, ale niestety nie zawiera ona dostatecznej ilości białka, które w tym schorzeniu jest jednak ważne. Dlatego korzystnym składnikiem diety będą ryby, szczególnie tłuste które dodatkowo zawierają jeszcze inny niezwykle cenny składnik pomocny w tym schorzeniu - kwasy omega-3. Pozostałym źródłem białka powinny być chude produkty mleczne: twarogi, jogurt naturalny, kefir. Jak wynika z obserwacji niewskazane mogą być również niektóre warzywa i owoce jak pomidory, ziemniaki, pomarańcze, śliwki, rabarbar, szpinak. Niewskazana jest także czekolada, kakao, cukier i słodycze. W ramach pomocy terapii, warto usprawnić także funkcję przewodu pokarmowego i utrzymanie odpowiedniej flory bakteryjnej. Pomocne w tym mogą być produkty zawierające więcej błonnika rozpuszczalnego a także probiotyki (można zakupić w aptece). Istnieją również pozytywne sygnały o korzystnym wpływie soku z aloesu a także herbaty z pokrzywy, która może łagodzić bóle i obrzęki. Bardzo istotne jest też niedopuszczanie do nadmiernego wzrostu wagi ciała, co znacząco obciąża stawy. Jeżeli występuje problem z wagą, to jej spadek musi być uwarunkowany ubytkiem tkanki tłuszczowej a nie mięśniowej! Dlatego należy się wystrzegać wszelkich modnych kuracji i diet odchudzających, które na ogół niszczą wszystko poza tłuszczem.

Na czym najlepiej smażyć?

Mam pytanie. Wiem że jedzenie produktów smażonych nie jest zdrowe, ale niekiedy trudno się ich całkowicie pozbyć w kuchni. Poza tym jedzenie ciągle gotowanego jest trudne do dla mnie do zaakceptowania na dłuższą metę. Czy można osiągnąć tutaj jakiś kompromis?

Jeżeli to możliwe, smażenie produktów powinno być raczej ograniczane. Ale też jest oczywiste, że każdy z nas ma ochotę zjeść nieraz coś bardziej "konkretnego".Tutaj warto zwrócić uwagę na kilka ważnych zasad. Bardzo ważny jest rodzaj produktu jaki smażymy, ilość użytego tłuszczu, jego rodzaj i oczywiście czas smażenia oraz temperatura smażenia. Po pierwsze unikajmy produktów panierowanych! Podczas smażenia tego typu produktów dochodzi bowiem do specyficznej reakcji pomiędzy białkami mięsa a cukrami zawartymi w panierce. Wówczas tworzy się związek chemiczny o ciemnobrunatnym zabarwieniu, bardzo oporny na działanie soków trawiennych. Produkt taki jest bardzo ciężkostrawny, długo zalega w przewodzie pokarmowym, podrażnia ściany żołądka i jelit oraz zmusza wątrobę i trzustkę do sporego wysiłku. Tak więc obtaczania w bułce i jajku należy unikać jak ognia! Starajmy się także smażyć na patelniach teflonowych gdzie możemy stosować niewielką ilość tłuszczu. Mięso "kąpane" w tłuszczu może zawierać ponad 100% więcej kalorii niż normalnie. A co to oznacza doskonale wiemy. Starajmy się także smażyć jak najkrócej. Im dłużej smażymy mięso tym więcej toksycznych związków chemicznych pojawia się na patelni. Powstają one na skutek reakcji tłuszczu z wysoką temperaturą i dostępem tlenu. Ponadto pomiędzy produktami utleniania tłuszczu a białkami dochodzi do tworzenia kompleksów, które obniżają wartość biologiczną białka, a także jego strawność i przyswajalność. Dochodzi również do utleniania niektórych witamin (A, D, E, B6) lub reagowania utlenionych związków z witamina B2. Tłuszcz pozostający na patelni zanieczyszczany jest również cząstkami smażonej potrawy, panierki i wyciekającym sokiem, składnikami które pod wpływem wysokiej temperatury ulegają najczęściej zwęgleniu. Tak więc tym co polewają taki tłuszczem ziemniaki, trudno życzyć "smacznego".
Pamiętajmy również o tym, aby olej na patelni był dobrze rozgrzany, ale nie dymiący. Jeżeli jego temperatura będzie zbyt niska, to podczas smażenia będzie szybko wnikał do wnętrza produktu i niepotrzebnie zwiększał jego kaloryczność i utrudniał strawność. Z kolei zbyt przegrzany tłuszcz przyspiesza tworzenie niebezpiecznych dla naszego organizmu związków. Olej powinien być gorący, ale nie dymiący, wówczas przyspiesza on wytwarzanie na zewnętrznej części produktu rumianej skórki, która utrudnia przenikanie tłuszczu do wewnątrz i jednocześnie zapobiega szybkiej utracie wody i soku mięsnego. Usmażony kawałek mięsa jest wówczas bardzo soczysty i smaczny.
Wreszcie na czym smażyć? Tutaj najlepiej nadają się tłuszcze które mają tzw. wysoka temperaturę topnienia, najlepiej smalec lub odpowiednie oleje. O przydatności tłuszczów do smażenia decyduje także skład zawartych w nich kwasów tłuszczowych. Szczególnie niepożądana w tym przypadku jest wysoka zawartość kwasów wielonienasyconych, które podczas procesu smażenia ulegają bardzo niekorzystnym przemianom. Dlatego spośród olejów roślinnych najbardziej przydatne w kuchni są te które zawierają głównie jednonienasycony kwas oleinowy. Tutaj najlepiej sprawdza się oliwa z oliwek lub ewentualnie olej rzepakowy. Pamiętajmy także że nie wolno smażyć na maśle, gdyż zawiera ono krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe które rozkładają się bardzo szybko pod wpływem temperatury. Jedyne co możemy usmażyć na maśle to jajecznica, bowiem białko jaja ścina się szybciej niż następuje rozkład termiczny masła.

Czy smalec jest gorszy od masła?

Mam pytanie o smalec, który generalnie bardzo lubię i często nim smaruje chleb zamiast masłem. Czy naprawdę jest to bardzo szkodliwe?

Jeden jak i drugi produkt to tłuszcze zwierzęce, których ilość w diecie powinna być ograniczana. Jeżeli jednak mielibyśmy je porównać i ocenić, to okaże się, że smalec pod wieloma istotnymi względami odżywczymi przewyższa masło. Po pierwsze smalec zawiera mniej szkodliwych kwasów tłuszczowych nasyconych niż masło. Po drugie zawiera dużo więcej sprzyjających naszemu organizmowi kwasów tłuszczowych jedno i wielonienasyconych. W smalcu tych pierwszych jest dwukrotnie więcej, a wielonienasyconych nawet trzykrotnie. Smalec także lepiej wypada pod względem zawartości cholesterolu. Zatem porównując jakość odżywczą obu tłuszczów, smalec prezentuje się od masła nieco lepiej. Smalec na surowo jest jednak trudniej strawny niż masło, co wynika z wyższej temperatury topnienia tego tłuszczu, ale za to ta cecha powoduje też, że lepiej nadaje się do smażenia. Masło jest za to lepszym źródłem witaminy A, której w ogóle nie ma w smalcu. Czyli zwolennicy smalcu wcale nie muszą czuć się tak bardzo zawiedzeni.

POKAŻ